S

Zapomniany prezydent Płocka! Sekrety Stefana Śródki z PSL

polityk PSL

prezydent Płocka w latach 1927-1939

Kto był prawdziwym królem Płocka przez 12 lat? Stefan Śródka, polityk PSL, nie tylko budował miasto, ale skrywał dramatyczną historię, która kończy się tragicznie. Czy chłopski syn z Łącka mógł przewidzieć swój los?

Początki w cieniu Płocka

Wyobraźcie sobie chłopską chatę w małej wsi niedaleko Płocka. Tam, 12 listopada 1894 roku, urodził się Stefan Śródka – przyszły prezydent miasta, które stało się jego życiową pasją. Syn prostego chłopa z Łącka, nie miał srebrnej łyżki w ustach. Pytanie brzmi: jak z wiejskiego chłopaka stał się wpływowym politykiem? Już w młodości wykazał się ambicją, kończąc seminarium nauczycielskie i zaczynając karierę pedagoga. Płock był blisko – to tam skierował swoje kroki, łącząc edukację z polityką ludową.

W 1918 roku, tuż po odzyskaniu niepodległości, Śródka wstąpił do Polskiego Stronnictwa Ludowego „Wyzwolenie”. Płock stał się jego bazą – miasto nad Wisłą, z tradycjami ludowymi, idealnie pasowało do jego idei. Czy to przypadek, że z prowincji trafił prosto do serca mazowieckiej polityki?

Droga do prezydentury: od radnego do władcy miasta

Stefan Śródka nie czekał długo na sukcesy. W 1924 roku wszedł do Rady Miasta Płock jako radny z ramienia PSL. Dwa lata później, w 1926, został wiceprezydentem. A potem? Boom! W 1927 roku objął urząd prezydenta Płocka, który sprawował aż do 1939 roku – całe 12 lat! W burzliwych czasach II RP, gdy Polska budowała się od zera, Śródka był niekwestionowanym liderem.

Co go wyróżniało? Związek z PSL „Piast” – partią ludową, która walczyła o interesy wsi i miasta. Płocczanie pamiętają go jako człowieka bliskiego ludziom. Czyż nie każdy marzy o takim awansie społecznym? Z nauczyciela na fotel prezydenta – to jak z bajki, ale oparte na ciężkiej pracy i politycznym nosie.

Sukcesy, które zmieniły Płock na zawsze

Podczas rządów Śródki Płock rozkwitł. Zbudowano nowe szkoły, wodociągi, kanalizację i mosty. Miasto dostało nowoczesny ratusz, parki i oświetlenie uliczne. W 1938 roku Płock obchodził 700-lecie – Śródka był gospodarzem wielkiej imprezy, która przyciągnęła tłumy. Czy to nie on uczynił Płock perłą Mazowsza?

Jego kadencja zbiegła się z Wielkim Kryzysem i sanacją Piłsudskiego. Mimo to, Śródka lawirował między partiami, skupiając się na rozwoju. Inwestycje w infrastrukturę, wsparcie dla lokalnych przedsiębiorców – to jego wizytówka. Płocczanie do dziś wspominają te zmiany. A co z kontrowersjami? Jako ludowiec, miał wrogów w endecji i socjalistach, ale trzymał miasto w ryzach.

Inwestycje, które szokują po latach

Spójrzcie na liczby: w latach 30. wybudowano ponad 20 szkół i rozbudowano szpitale. Śródka dbał o bezrobotnych, tworząc warsztaty. Pytanie retoryczne: ilu prezydentów dziś może pochwalić się takim dorobkiem?

Życie prywatne: rodzina w cieniu polityki

A co z życiem poza ratuszem? Stefan Śródka był żonaty z Marią z Kamińskich, która wspierała go w trudnych czasach. Mieli dzieci – syna i córkę, choć szczegóły rodzinne pozostają w cieniu jego publicznej kariery. Brak sensacyjnych romansów czy skandali – Śródka jawił się jako wzór statecznego męża i ojca. Czy to nie rzadkość wśród polityków?

Jego dom w Płocku był skromny, pasujący do ludowych korzeni. Nie był typem na wystawne życie – zero willi nad Wisłą czy fortun. Majątek? Skromny, oparty na pensji i ziemi rodzinnej. Ciekawostka: jako nauczyciel, przed prezydenturą, uczył w wiejskich szkołach koło Płocka. Rodzina trzymała się blisko miasta, które stało się ich domem.

Brak plotek nie znaczy nudy. Wyobraźcie sobie: prezydent miasta, a wieczorami czyta dzieciom bajki. To buduje mit człowieka z ludu.

Ciekawostki i kontrowersje z życia Śródki

Co jeszcze ukrywa historia? Śródka był masonem – członkiem loży „Inicjacja” w Płocku. Kontrowersyjne? W tamtych czasach masoneria budziła spory. Kolejna perełka: w 1935 roku otrzymał tytuł honorowego obywatela Płocka. A w czasie kampanii wyborczych? Przemawiał na płockich rynkach, gromadząc tłumy chłopów i robotników.

Inna ciekawostka: jego prezydentura zbiegła się z budową sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Płocku – choć nie bezpośrednio, miasto kwitło duchowo. Kontrowersje? Oskarżenia o faworyzowanie PSL, ale fakty mówią same za siebie: rozwój mimo wszystko.

Tragiczny koniec i dziedzictwo w Płocku

Dramat nastał we wrześniu 1939 roku. Po wkroczeniu Niemców, Śródka został aresztowany, ale wkrótce zwolniony. Myśląc, że uniknął losu, ukrywał się. Niestety, w czerwcu 1940 roku gestapo złapało go w Warszawie. Został rozstrzelany w Palmirach – miejscu kaźni polskiej inteligencji. Miał zaledwie 45 lat. Czy to nie ironia: budowniczy miasta ginie z rąk okupanta?

Dziedzictwo? Ulica Stefana Śródki w Płocku, tablice pamiątkowe, pomniki. Płocczanie czczą go jako symbol międzywojennego rozkwitu. W 2019 roku, w 125. rocznicę urodzin, miasto uczciło go wystawą. Pytanie: czy dziś potrzebujemy takich liderów – z ludu, dla ludu?

Stefan Śródka odszedł, ale Płock pamięta. Jego historia to lekcja: z chłopskiej chaty na szczyt, z tragcznym finiszem. Warto znać takich bohaterów!

Inne osoby z Płock